Menu strony
Redakcja

 Redaktor Naczelny

Iwona Staszyńska-Kobielak

Dziennikarze

Jakub Harkawy
Alicja Łada
Mateusz Gutowski

Z OSTATNIEJ CHWILI!!!

Zapraszamy do lektury!!!

Praca Martyny Szulc, została  laureatem ogólnopolskiego konkursu dla uczniów szkół podstawowych, gimnazjów i liceów,
towarzyszącego IX Poznańskim Spotkaniom Targowym
- Książka dla Dzieci i Młodzieży 2010.

Lubię czytać…

Mała istota. Ciesząca się wszystkim, nie przejmująca się niczym. Taka byłam. Zawsze dręczyło mnie jedno pytanie: „ Dlaczego dorośli są tacy dziwni ?” Zawsze zastanawiałam się, jak to jest być dorosłą . Postanowiłam zaspokoić swoją ciekawość i zacząć zachowywać się jak mama. Takim sposobem rozpoczęłam swoją przygodę
z czytaniem. Ona była dorosła. Obserwowałam ją bardzo uważnie i doszłam do takich wniosków : mama nie bawi się lalkami, ale za to dużo czyta . Z lalkami nie było trudno mi się rozstać , gorzej było z czytaniem. Nie rozumiałam, po co mam czytać, myślałam, że to strata czasu, a największym problemem było to, że nie umiałam czytać. Mimo tych przeszkód postanowiłam nauczyć się. Zawsze wszyscy mi powtarzali : „ Martyna, najpierw spróbuj, a potem oceniaj” . W sumie co mi szkodziło ?
W przedszkolu dopiero zaczynaliśmy poznawać literki. To była podstawa do tego, żeby zacząć czytać. Uważnie słuchałam, a w domu razem z babcią uczyłam się następnych liter alfabetu. To właśnie babcia miała dla mnie czas, aby pogłębiać moją wiedzę na ten temat. Rodzice byli w pracy, a babcia zawsze była przy mnie
i przychodziła z pomocą. Byłam bardzo przejęta tym wszystkim. Wtedy moim największym marzeniem było właśnie to, żeby nauczyć się czytać.
Pewnego razu przyśnił mi się niesamowity sen. Leżałam sobie na biurku
w pokoju, którego nigdy wcześniej nie widziałam. Nie czułam rąk, nóg. Miałam w sobie uczucie wolności i swobody. Wydawało mi się, że jestem bardzo mała. Leżałam tak sobie i rozmyślałam o różnych rzeczach. Nagle drzwi się otworzyły i do pokoju weszła jakaś dziewczynka. Chwyciła mnie i zaczęła iść. Chciałam coś powiedzieć, ale nie mogłam. Było mi dziwnie, ale wspaniale. Dziewczynka, która mnie zabrała, dała mnie do ręki swojej koleżance mówiąc :
- Proszę Martyna. To ta super książka, o której ci mówiłam.
- Dzięki Oliwka. Obiecuję, oddam ci ją, gdy tylko przeczytam.
„Przeczytam ? Jestem książką ?”- myślałam.
Martyna schowała mnie do plecaka. Parę minut później wyjęła mnie i położyła na biurko w jakimś znajomym mi pokoju. Wieczorem usłyszałam taką rozmowę :
- Mamo, idę już do łóżka, bo chcę poczytać tę książkę od Oliwki.
- Dobrze, dobranoc.
Dziewczyna weszła do pokoju, zapaliła nocną lampkę, chwyciła mnie do rąk
i przeczytała na głos napis ze strony tytułowej „Ten obcy”. Potem otworzyła kolejną stronę i patrzyła we mnie. Uważnie się jej przyjrzałam. Była bardzo do kogoś podobna, ale nie wiedziałam do kogo. Na czytanie Martyna przeznaczyła godzinę,
po czym położyła się spać. Tak było codziennie przez parę dni, które mijały mi nadzwyczajnie szybko.
Pewnego dnia do pokoju weszła Martyna i Oliwka. Usiadły na łóżku i zaczęły rozmawiać.
- Super ta książka. Czytanie jest wspaniałe. Dzięki niej oderwałam się od rzeczywistości, przeniosłam się w świat bohaterów, rozwinęłam swoją wyobraźnię oraz nauczyłam się ortografii, interpunkcji, poznałam nowe słowa. Dobrze, że ta opowieść była ciekawa . . .
I nagle obudziła mnie mama. Znowu byłam małą dziewczynką, ale jednak coś się zmieniło. W ten dzień nauczyłam się czytać. Spełniło się moje marzenie. Rok później moi rodzice się rozwiedli. Strasznie to przeżyłam. Jeszcze nigdy nie było mi tak smutno jak wtedy. To właśnie dzięki książkom zapominałam o smutnej sytuacji rodzinnej, to one potrafiły mnie rozweselić. W ten sposób odizolowałam się od szarej rzeczywistości. To dzięki czytaniu uśmiech pojawił się znów na mojej twarzy. Zaczynałam dorastać. Ani się obejrzałam, a chodziłam już do szóstej klasy.
Pewnego razu po szkole poszłam do Oliwii – mojej przyjaciółki, aby pożyczyć od niej lekturę. Kiedy otworzyła mi drzwi , ujrzałam ją z książką w ręce. Wtedy przypomniał mi się mój sen. Dalej wszystko potoczyło się jak wtedy. Kiedy przeczytałam już całą lekturę, zaprosiłam Oliwkę do siebie. Usiadłyśmy na łóżku
w moim pokoju i zaczęłyśmy rozmowę :
- Super ta książka. Czytanie jest wspaniałe. Dzięki niej oderwałam się od rzeczywistości, przeniosłam się w świat bohaterów, rozwinęłam swoją wyobraźnię oraz nauczyłam się ortografii, interpunkcji, poznałam nowe słowa. Dobrze, że ta opowieść była ciekawa, bo tylko takie książki uwielbiam czytać. Ciekawość to podstawa.
- Nie ma sprawy – odpowiedziała Oliwka i uśmiechnęła się do mnie.
Od tamtej chwili przeczytałam bardzo dużo książek. Dzięki nim pogłębiłam swoją wiedzę na każdy temat, a także rozwiązałam codzienne problemy. Czasami trafiałam na jakieś nudne książki, ale nigdy mnie to nie zniechęcało. Uważam, że czytanie jest jak oddychanie. Potrzebne w każdej chwili, bez niego nie można żyć.

 ARCHIWUM>>>