|
Lubię czytać…
Mała istota. Ciesząca się wszystkim, nie przejmująca się
niczym. Taka byłam. Zawsze dręczyło mnie jedno pytanie: „
Dlaczego dorośli są tacy dziwni ?” Zawsze zastanawiałam się,
jak to jest być dorosłą . Postanowiłam zaspokoić swoją
ciekawość i zacząć zachowywać się jak mama. Takim sposobem
rozpoczęłam swoją przygodę
z czytaniem. Ona była dorosła. Obserwowałam ją bardzo
uważnie i doszłam do takich wniosków : mama nie bawi się
lalkami, ale za to dużo czyta . Z lalkami nie było trudno mi
się rozstać , gorzej było z czytaniem. Nie rozumiałam, po co
mam czytać, myślałam, że to strata czasu, a największym
problemem było to, że nie umiałam czytać. Mimo tych
przeszkód postanowiłam nauczyć się. Zawsze wszyscy mi
powtarzali : „ Martyna, najpierw spróbuj, a potem oceniaj” .
W sumie co mi szkodziło ?
W przedszkolu dopiero zaczynaliśmy poznawać literki. To była
podstawa do tego, żeby zacząć czytać. Uważnie słuchałam, a w
domu razem z babcią uczyłam się następnych liter alfabetu.
To właśnie babcia miała dla mnie czas, aby pogłębiać moją
wiedzę na ten temat. Rodzice byli w pracy, a babcia zawsze
była przy mnie
i przychodziła z pomocą. Byłam bardzo przejęta tym
wszystkim. Wtedy moim największym marzeniem było właśnie to,
żeby nauczyć się czytać.
Pewnego razu przyśnił mi się niesamowity sen. Leżałam sobie
na biurku
w pokoju, którego nigdy wcześniej nie widziałam. Nie czułam
rąk, nóg. Miałam w sobie uczucie wolności i swobody.
Wydawało mi się, że jestem bardzo mała. Leżałam tak sobie i
rozmyślałam o różnych rzeczach. Nagle drzwi się otworzyły i
do pokoju weszła jakaś dziewczynka. Chwyciła mnie i zaczęła
iść. Chciałam coś powiedzieć, ale nie mogłam. Było mi
dziwnie, ale wspaniale. Dziewczynka, która mnie zabrała,
dała mnie do ręki swojej koleżance mówiąc :
- Proszę Martyna. To ta super książka, o której ci mówiłam.
- Dzięki Oliwka. Obiecuję, oddam ci ją, gdy tylko
przeczytam.
„Przeczytam ? Jestem książką ?”- myślałam.
Martyna schowała mnie do plecaka. Parę minut później wyjęła
mnie i położyła na biurko w jakimś znajomym mi pokoju.
Wieczorem usłyszałam taką rozmowę :
- Mamo, idę już do łóżka, bo chcę poczytać tę książkę od
Oliwki.
- Dobrze, dobranoc.
Dziewczyna weszła do pokoju, zapaliła nocną lampkę, chwyciła
mnie do rąk
i przeczytała na głos napis ze strony tytułowej „Ten obcy”.
Potem otworzyła kolejną stronę i patrzyła we mnie. Uważnie
się jej przyjrzałam. Była bardzo do kogoś podobna, ale nie
wiedziałam do kogo. Na czytanie Martyna przeznaczyła
godzinę,
po czym położyła się spać. Tak było codziennie przez parę
dni, które mijały mi nadzwyczajnie szybko.
Pewnego dnia do pokoju weszła Martyna i Oliwka. Usiadły na
łóżku i zaczęły rozmawiać.
- Super ta książka. Czytanie jest wspaniałe. Dzięki niej
oderwałam się od rzeczywistości, przeniosłam się w świat
bohaterów, rozwinęłam swoją wyobraźnię oraz nauczyłam się
ortografii, interpunkcji, poznałam nowe słowa. Dobrze, że ta
opowieść była ciekawa . . .
I nagle obudziła mnie mama. Znowu byłam małą dziewczynką,
ale jednak coś się zmieniło. W ten dzień nauczyłam się
czytać. Spełniło się moje marzenie. Rok później moi rodzice
się rozwiedli. Strasznie to przeżyłam. Jeszcze nigdy nie
było mi tak smutno jak wtedy. To właśnie dzięki książkom
zapominałam o smutnej sytuacji rodzinnej, to one potrafiły
mnie rozweselić. W ten sposób odizolowałam się od szarej
rzeczywistości. To dzięki czytaniu uśmiech pojawił się znów
na mojej twarzy. Zaczynałam dorastać. Ani się obejrzałam, a
chodziłam już do szóstej klasy.
Pewnego razu po szkole poszłam do Oliwii – mojej
przyjaciółki, aby pożyczyć od niej lekturę. Kiedy otworzyła
mi drzwi , ujrzałam ją z książką w ręce. Wtedy przypomniał
mi się mój sen. Dalej wszystko potoczyło się jak wtedy.
Kiedy przeczytałam już całą lekturę, zaprosiłam Oliwkę do
siebie. Usiadłyśmy na łóżku
w moim pokoju i zaczęłyśmy rozmowę :
- Super ta książka. Czytanie jest wspaniałe. Dzięki niej
oderwałam się od rzeczywistości, przeniosłam się w świat
bohaterów, rozwinęłam swoją wyobraźnię oraz nauczyłam się
ortografii, interpunkcji, poznałam nowe słowa. Dobrze, że ta
opowieść była ciekawa, bo tylko takie książki uwielbiam
czytać. Ciekawość to podstawa.
- Nie ma sprawy – odpowiedziała Oliwka i uśmiechnęła się do
mnie.
Od tamtej chwili przeczytałam bardzo dużo książek. Dzięki
nim pogłębiłam swoją wiedzę na każdy temat, a także
rozwiązałam codzienne problemy. Czasami trafiałam na jakieś
nudne książki, ale nigdy mnie to nie zniechęcało. Uważam, że
czytanie jest jak oddychanie. Potrzebne w każdej chwili, bez
niego nie można żyć.
 |